Cierpisz na nadmiar wiernych, zainteresowanych Twoimi działaniami klientów? Twoje social media, na których się udzielasz jako web designer, grafik czy UX designer aż huczą od propozycji współpracy, i nie nadążasz za odpisywaniem na komentarze pod postami Twojej marki? Nie wiesz już co robić ze zgromadzoną bazą mailingową, bo wysyłanie newslettera skutkuje dynamicznym wzrostem zainteresowania Twoimi usługami? Nie martw się – mamy dla Ciebie pięć sposobów na to, by w szybki sposób zepsuć Twój wizerunek w internecie, tak, byś na dobre zniechęcił do Twojej marki wszystkich obecnych i potencjalnych klientów!

  1. Absolutnie się nie angażuj

To pierwszy i najskuteczniejszy sposób. Załóżmy, że masz swojego fanpage lub stronę na Twitterze, gdzie od czasu do czasu publikujesz treści związane z Twoją branżą. Najlepszym sposobem na to, by użytkownik Facebooka lub innego kanału social media stracił zainteresowanie Twoją marką i uznał, że nie znajdzie tutaj nic dla siebie, jest to, by nie angażować się w te działania w odpowiedni sposób. Zamiast codziennie chociaż na kwadrans wejść na swój profil, by sprawdzić, czy pojawiły się wiadomości prywatne lub komentarze z pytaniami – przypominaj sobie o swojej stronie w formie krótkotrwałych zrywów raz na tydzień. Nie twórz angażujących postów, w których pytasz odbiorców o zdanie, a działania na Facebooku czy Twitterze realizuj chaotycznie, tak, by odbiorca nie miał pojęcia, jaki tak naprawdę jest cel Twojej strony. Nie ustawiaj harmonogramu w żadnym programie typu Buffer.com, nie sprawdzaj, o jakiej porze dnia są najczęściej czytane posty z Twojej branży i absolutnie nie nawiązuj dialogu z czytelnikami, na przykład w formie odpisywania na komentarze. To sprawi, że nikomu nie będzie się chciało sprawdzać Twojej strony, postawisz się w pozycji osoby nieprofesjonalnej i zasięgi polecą na łeb, na szyję!

2. Nie twórz nic autorskiego

Jeżeli chcesz zniechęcić do siebie klientów i wypaść jako osoba, która nie ma pojęcia o swojej branży – absolutnie nie twórz nic autorskiego. Najgorszym, co możesz zrobić, jest założenie własnego bloga oraz strony internetowej. Jeżeli zaczniesz chociaż raz w tygodniu pisać ciekawe, angażujące artykuły, które pokażą, że jesteś specjalistą w swojej dziedzinie, a także publikować ciekawe zasoby, jak zestawienia przydatnych narzędzi lub porad dla początkujących – ryzykujesz, że bardzo wiele osób zainteresuje się Twoją marką i uzna, że jesteś świetną osobą do współpracy. Najlepiej nie nagrywaj też vlogów czy webinarów z poradami, bo może to sprawić, że Twoi klienci zaczną mieć poczucie, że współpracują z żywą, ciekawą osobą, a Twoja marka zyska Twoją twarz. Może to znacząco poprawić Twoją wiarygodność i ocieplić Twój wizerunek, a tego byś chyba nie chciał?

  1. Nie bądź spójny w komunikacji

Jeżeli chcesz, by Twoi odbiorcy nie wiedzieli, czego się spodziewać i jaki jest charakter Twojej marki – zapomnij o czytaniu jakichkolwiek poradników na temat archetypów marki oraz o spójności w komunikacji. Jeżeli chcesz, by mieli poczucie, że współpracują z kimś, kto sam nie może się zdecydować, jaki profil przedstawia jego firma – możesz osiągnąć to na kilka sposobów. Spróbuj na przykład prowadzić swój fanpage w bardzo oficjalny, sztywny sposób, zwracając się do wszystkich w najbardziej grzecznościowej formie i nie używając żadnych emotikonów, a w newsletterze – niech kipi od ilości emoji, wykrzykników i spoufalania się. Oprócz tego pamiętaj, by na Twojej stronie, w newsletterze i na fanpage były nieaktualne, różne wersje logo, a font na Twojej witrynie był różny w kilku miejscach. Najlepiej nie sprawdzaj też, czy wszystkie zakładki dobrze działają, i nawet nie myśl o tym, by w kreatywny sposób wykorzystać komunikaty błędu, przekierowując czytelników na Twoje social media. Najlepiej niech Twoje działania na witrynie i Facebooku czy blogu nijak się nie zazębiają – chyba nie chcesz, by Twoi fani z fanpage dowiedzieli się o tym, że piszesz też ciekawe artykuły albo prowadzisz kanał na YouTube?

  1. Nie rób follow upów

Podobno jeżeli ktoś raz skorzystał z Twoich usług i był zadowolony z przebiegu współpracy, to niebezpiecznie rośnie szansa na to, że znowu zwróci się do Ciebie za jakiś czas z innym projektem. By zminimalizować to ryzyko zapamiętaj jedną rzecz – nigdy nie rób follow upów! Jeżeli w dwa tygodnie po zakupie Twojego produktu lub skorzystaniu z Twojej usługi wyślesz ciekawego, spersonalizowanego maila do danej osoby, przypominając się w pozytywny sposób – ryzykujesz to, że zapadniesz jej na dobre w pamięci.

  1. Nie dostosowuj marki do swoich odbiorców

Jeżeli chcesz stracić klientów i zniechęcić do siebie tych, którzy dopiero mogą się nimi stać – koniecznie pamiętaj o tym, by w żaden sposób nie personalizować swoich kanałów social media, bloga, portalu czy sposobu w jaki się kontaktujesz z ludźmi. Wielu freelancerów czy właścicieli firm podświadomie podąża za tym krokiem, i mają to szczęście, że automatycznie i nieświadomie zniechęcają do siebie wielu potencjalnych klientów. Obecnie personalizowanie doświadczeń użytkownika przeżywa prawdziwy boom, więc prześpij moment na to, by wprowadzić w dynamiczny sposób zmiany w swojej marce. Nie pytaj swoich odbiorców o feedback na temat Twoich działań, nie sprawdzaj, jakie nowe kanały komunikacji się otwierają i na pewno… Nie dbaj o to, by Twoja strona była responsywna i działała na urządzeniach mobilnych – w końcu tylko niecałe 70% wyświetleń stron odbywa się przez telefony czy tablety, więc po co zawracać sobie tym głowę?

Jeżeli jednak wolałbyś stworzyć markę, która przynosi zyski i która w oczach klientów jest wiarygodna – zrób wszystko na odwrót. A najlepiej zapoznaj się z naszym kursem na temat budowania marki własnej oraz prowadzenia profesjonalnego profilu na Facebooku!

  • Arek

    Uśmiałem się czytając ten wpis :D Dzieki za miłe popołudnie!