Kilka dni temu portal useme.eu opublikował wyniki badań przeprowadzonych na 723 polskich freelancerów. Wyniki nie napawają optymizmem i stanowią świetny pretekst do zastanowienia się, dlaczego osoby pracujące na własny rachunek lub zdalnie, posiadające często unikatowe umiejętności i wykształcenie, są niezadowolone ze swoich zarobków i muszą łączyć realizację zleceń z pracą na etacie.

Aż 47.5% osób było w wieku 25-34 lat, i często posiadało wyższe wykształcenie. Nie dziwi też to, że zazwyczaj były to osoby z dużych miast. Cieszyć może symboliczne 1.8% osób poniżej osiemnastego roku życia, które zajmują się freelancingiem – wygląda na to, że coraz młodsze osoby zaczynają kształcić się na własną rękę już w szkole średniej, co świetnie wróży na ich najbliższą przyszłość.

Główne problemy, jakie zauważyli respondenci, dotyczyły ich zarobków i problemów z klientami. Aż 63% z nich uważa, że dużym problemem są niskie stawki, a 57% – zauważa sztuczne zaniżanie cen na rynku. Niepokoić może też to, że prawie jedna piąta z nich uważa, że kłopotem jest brak równowagi pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym. Wyciągając wnioski z tego badania, pamiętajmy o tym, że często takie problemy można wyeliminować, konsekwentnie zmniejszając ilość swoich najmniej opłacalnych klientów, przeprowadzając realistyczne wyceny zleceń oraz szukając projektów w dziedzinach, w których czujemy się specjalistami. Budujmy nasze marki świadomie, zdając sobie sprawę z tego, że oferujemy umiejętności w znacznej mierze unikatowe dla naszego zleceniodawcy, i nie wpadajmy w wir zleceń realizowanych po znajomości, lub – tym bardziej! – argumentowanych tym, że „przecież dla nas to tylko kwadrans roboty”. Pamiętajmy podczas wyceny o tym, czy realizujemy projekt dla dużej czy małej firmy, i jak duży zysk przedsiębiorca uzyska z naszej pracy. Uwzględniajmy w wycenie również czas potrzebny na research, poprawki oraz maile z klientem.

Niestety, mimo dużej dostępności wypowiedzi ekspertów na temat pracy na własny rachunek raz coraz większej popularności takiego rozwiązania, ponad 63% respondentów uważa, że ich zarobki są niskie. Tym samym prawie połowa z nich deklaruje, że zarabia do tysiąca złotych netto miesięcznie, co nie stanowi nawet odpowiednika minimalnego krajowego wynagrodzenia z tytułu umowy o pracę. Jednocześnie ponad połowa osób pracuje dziennie przez więcej niż osiem godzin. Częste łączenie freelancingu z pracą na etat, duża ilość źle płatnych zleceń, problemy z klientami oraz terminowym otrzymywaniem zleceń – to wszystko sprawia, że 80% freelancerów nawet podczas urlopu sprawdza swojego maila i telefon służbowy a jedynie niecałe 30% deklaruje, że potrafi zdecydowanie rozgraniczyć czas prywatny od pracy. Pamiętajmy o tym, że zachowanie równowagi w życiu zawodowym jest istotnym elementem, który potem przekłada się na poziom zadowolenia z realizacji zleceń oraz własnej pracy. Liczne nadgodziny i ciągłe sprawdzanie maili może prowadzić do narastającej frustracji i wypalenia zawodowego, a także zmniejszenia naszej efektywności.

Bardzo cieszy nas informacja, że 46% badanych czerpie swoją wiedzę z kursów online. To jedna z najwygodniejszych i najbardziej przystępnych metod nauki dla osób pracujących w sposób zdalny, którzy pragną na bieżąco poszerzać swoje kompetencje i zwiększać swoje kwalifikacje. Oprócz tego 86% czyta branżowe strony internetowe oraz blogi, które stanowią świetne, dynamiczne źródło wiedzy, a prawie 70% szkoli się na bieżąco podczas realizacji nowych zleceń.

Jak chodzi o metody pozyskiwania nowych zleceń, niestety wciąż nie radzimy sobie z tym zbyt dobrze. Mimo, że freelancer zazwyczaj doskonale porusza się po kanałach social media i zdaje sobie sprawę z tego, jak kluczowy dla rozwoju własnej marki jest marketing, tylko 14.5% badanych pozyskuje nowe zlecenia poprzez reklamy. Zazwyczaj stawiamy na polecenia oraz stałych klientów, co – mimo, iż jest bardzo bezpiecznym źródłem zleceń – sprawia, że często stoimy z naszym biznesem w miejscu i ciężko nam dotrzeć do nowej grupy docelowej, a tym samym ograniczamy swoje możliwości w pozyskiwaniu nowych, lepiej opłacalnych i lepiej do nas dopasowanych zleceń. Bardzo wiele zyskać można posiadając chociażby firmowego bloga, stronę internetową oraz stronę na Facebooku, a także dobrze dopasowane reklamy Google, które pozwolą nam dotrzeć do setek nowych, potencjalnych klientów i znacznie poszerzą nasze kręgi znajomości.

Oprócz tego, większość freelancerów pracuje dla małych przedsiębiorstw i osób fizycznych z Polski, co może dziwić – duże firmy oraz korporacje często nawet pomimo posiadania wyspecjalizowanych struktur wewnętrznych, zajmujących się grafiką czy programowaniem, chętnie korzysta z osób prywatnych spoza firmy, by wnieść do realizowanych projektów nieco świeżości. Jest to na ogół współpraca opłacająca się dla obu stron.

Mimo wszystko, polscy freelancerzy patrzą na swoją pracę pozytywnie. 88% z nich docenia elastyczne godziny pracy, 72% – niezależność, a ponad połowa brak nadzoru, swobodę w wyborze zleceniodawców oraz kreatywne i ambitne zlecenia. Ponad 47% osób podkreśla mniejszy poziom stresu niż w pracy na etacie. Wygląda na to, że realizujemy się w tym, w czym czujemy się najlepiej, i jeżeli doszlifujemy warunki finansowe, będziemy na naprawdę dobrej drodze w swoistej rewolucji typu zatrudnienia.

Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o tym, jak skutecznie i efektywnie prowadzić markę osobistą, promować się w sieci oraz jak wdrożyć się w tajniki pozyskiwania nowych klientów – zapraszamy do obejrzenia kursu Pawła Tkaczyka „Budowanie marki dla freelancerów”.

Dla wszystkich tych, którzy chcą dowiedzieć się, w jaki sposób rozliczać się z realizowanych przez siebie zleceń oraz rozwiązywać na bieżąco większość z problemów pojawiających się przy spisywaniu umów oraz ustalaniu warunków z klientem – zachęcamy do zapoznania się z kursem „Umowy i prawo autorskie w praktyce”.

Źródło danych statystycznych:

https://useme.eu/pl/help/image/Raport%3A_Polski_Freelancer_2016

  • Bartłomiej Pająk

    Bardzo ciekawy artykuł. Etat, swoja firma, rodzina i zero czasu dla siebie jak to wszystko ogarnąć?