biznes

Witaj w kolejnym artykule z serii Prawo dla Kreatywnych. Tym razem zajmiemy się najbardziej popularnymi kontraktami, na których freelancer może bazować podczas współpracy z klientami. Gdy już posiądziemy wiedzę i umiejętności wystarczające do podjęcia pierwszych zleceń i takowe zdobędziemy, zanim weźmiemy się za pracę należy się jak to w każdej kwestii życia – zabezpieczyć. Jeżeli jeszcze się uczysz czy to w szkole średniej czy to na studiach, sporządź krótką umowę zawierającą zapis, iż po wykonanej pracy zleceniodawca zobowiązuje się za wykonaną pracę zapłacić.  Tworząc np. stronę internetową lub jakiś plakat, grafikę, właściwą  umową jest pierwsza z omawianych umów, czyli:

Umowa o dzieło

Charakteryzuje się ona tym iż zleceniobiorca zobowiązuje się wykonać jakieś dzieło (w tym wypadku wspomnianą stronę internetową), ważne jest, aby określić bardzo szczegółowo co to za dzieło, kiedy będzie oddane i kiedy będzie wypłacone wynagrodzenie za jego wykonanie– po jej wykonaniu wystawiamy prosty rachunek. Tego rodzaju rodzaj umowy nie jest zgłaszany do ZUSu, a nasza wypłata zostanie pomniejszona o obowiązujący podatek (obecnie jest to 18%). Jeżeli osoba nie prowadzi działalności gospodarczej, podatek powinien odprowadzić ten, dla którego wykonywane jest zlecenie (Zleceniodawca). Zleceniodawca po roku podatkowym zobowiązany jest wydać Wykonawcy PIT w celu rozliczenia w Urzędzie Skarbowym.

Należy też pamiętać, iż przy tworzeniu strony internetowej czy grafiki mamy do czynienia z przeniesieniem praw autorskich. Sytuacja taka ma miejsce , gdy wykonawca umowy tworzy „coś” z czego będziemy korzystać w przyszłości i  w takiej sytuacji powinniśmy sobie zapewnić prawo do korzystania z tego „wytworu” . Chodzi tu głównie o możliwość wielokrotnego wykorzystania przedmiotu wykonanego na podstawie umowy o dzieło. Tutaj mamy do czynienia z bonusem ze strony naszego Ustawodawcy dla twórców, gdyż to 18% jest odliczane od 50% wartości umowy. Dzieje się tak, ponieważ w przypadku umowy o dzieło z przeniesieniem praw autorskich koszt uzyskania przychodu wynosi właśnie 50%.  W sytuacji , kiedy  w związku zawarciem umowy o dzieło nie mamy do czynienia z przeniesieniem praw autorskich (chodzi tu o dzieło wykonane na podstawie umowy , które nie będzie wykorzystywane przez nas w przyszłości,  a jest ono jednorazowo wykonane przez konkretnego twórcę) , koszt uzyskania przychodu wynosi 20%. Zastosowanie zwiększonych kosztów uzyskania przychodów w przypadku umów  o dzieło z przeniesieniem praw autorskich możliwe jest jednak tylko jeżeli wynagrodzenie z tego tytułu nie przekracza 85 tys. zł. Po przekroczeniu tego progu, od pozostałej nadwyżki stosujemy już koszty uzyskania przychodów  w wysokości 20 % niezależnie od tego czy mamy do czynienia z umową z przeniesieniem praw autorskich czy też nie. Pamiętać należy także, iż od umów o dzieło poniżej 200 zł pobiera się zryczałtowany podatek w wysokości 18% bez względu na fakt ile takich umów zostanie zawartych.  Łatwo obliczyć to przy użyciu kalkulatora .

Trzeba także pamiętać o tym, że przyjmujący zamówienie ponosi w pełni odpowiedzialność za swoją pracę. Czyli zanim zaczniemy pracę warto wszelkie uwagi klienta mieć zapisane np. w formie załącznika do umowy (specyfikacja zlecenia). Jeżeli nasz projekt zawiera błędy lub wady wówczas zamawiający może odstąpić od umowy, lub zażądać ich naprawy bez dodatkowych opłat.

W projektach także używamy zdjęć ze stocków takich jak Fotolia czy Shutterstock. Kupując zdjęcia zgadzamy się na warunki najczęściej licencji standardowej, ponieważ jest oczywiście najtaniej. Zamieszczając takie zdjęcie w projekcie udzielamy sublicencji właścicielowi strony. Zakupując zdjęcie możemy użyć tylko w jednym projekcie. Aby użyć tego samego zdjęcia w innym projekcie należy zakupić to zdjęcie ponownie. Warto także w umowie określić konkretne wymagania w stosunku do zakupionych stocków, jeśli przekazujemy je Zleceniodawcy.

Przykładowa umowa

Umowa zlecenie

Ten typ umowy jest brany pod uwagę wtedy gdy wykonujemy jakąś pracę przez dany określony czas lecz w efekcie nie musimy żadnego dzieła urodzić, np. zobowiązujemy się pozycjonować komuś stronę przez miesiąc – po czym za coś takiego trzeba zapłacić i taką umowę już się zgłasza do ZUSu i odliczane są słynne 3 składki obowiązkowe: emerytalna, rentowa oraz zdrowotna a także dobrowolna chorobowa można wszystko bardzo łatwo obliczyć używając kalkulatora. Składki na ubezpieczenie społeczne zależne są od tego czy umowa zlecenie zawarta jest z własnym pracownikiem (tzn. czy dodatkowo przyjmującym zlecenie zawarta jest umowa o pracę), czy też nie jest podpisana z własnym pracownikiem . I tak :

* jeżeli umowa zawarta jest z pracownikiem , zlecający ma podpisaną umowę o pracę wówczas zleceniobiorca obowiązkowo musi mieć pobrane wszystkie składki ubezpieczeniowe , niezależnie od tego jaki inny tytuł posiada. Jedynie dla pracowników , którzy aktualnie przebywają na urlopie macierzyńskim lub wychowawczym składka chorobowa pobierana jest na zasadzie dobrowolności.  W pozostałych przypadkach wszystkie składki społeczne są obowiązkowe.

* jeżeli umowa zlecenie zawarta jest z pracownikiem , z którym nie łączy nas żaden stosunek pracy, wówczas obowiązkowo należy odprowadzić składkę wypadkową, zdrowotną oraz Fundusz Pracy oraz Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

Zgłoszonych  do ubezpieczenia z tytułu umowy zlecenia dodatkowo obejmują przepisy ogólne , stanowiące np. iż po przekroczeniu limitu składek na ubezpieczenie społeczne składek nie opłaca się , jak również zasada, iż jeżeli zleceniobiorcą jest kobieta , która ukończyła 55 lat lub mężczyzna, który ukończył 60 lat nie opłaca się za niego składki na Fundusz Pracy oraz Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

Przy obliczaniu obciążeń z tytułu umowy zlecenia również pamiętać należy o obciążeniu z tytułu podatku dochodowego. Od umowy zlecenia na kwotę poniżej 200 zł podatek wylicza się od przychodu , natomiast w przypadku umowy na kwotę powyżej 200 zł przed wyliczeniem podatku uwzględniamy koszty uzyskania przychodu w wysokości 20% lub 50%.

Jeżeli jesteśmy osobami bezrobotnymi zarejestrowanymi w Urzędzie Pracy to podpisując jedną z tych umów tracimy wszelkie świadczenia przysługujące takowym osobom.

Najlepszym choć oczywiście nie najtańszym rozwiązaniem jest prowadzenie własnej działalności – tutaj na zakończenie wykonania każdej umowy wystawia się fakturę – jest to lubiane i wygodne dla firm, bo jeżeli np. firma korzysta z usług biura rachunkowego to każda umowa o dzieło czy zlecenie to w większości wypadków dodatkowe koszty. Można się też postarać o dofinansowanie czy to z urzędu pracy czy z UE – nie są to gigantyczne pieniądze, jednak zawsze pomogą rozpocząć – zakupić lepszy sprzęt oraz oprogramowanie.

Ten projekt jest naprawdę dobry, ale jednak nie mam pieniędzy teraz, przyjdź kiedy indziej to się umówimy na jego wdrożenie

Czasem się zdarza, że właśnie coś takiego usłyszymy od naszego potencjalnego klienta – dlatego bardzo ważne dlatego jest napisanie kilku słów na umowie i zgłoszenie takiej umowy tam gdzie trzeba. Gdy podpiszemy już takową i zaczniemy pracę, abyśmy nie „zostali na lodzie” należy w umowie określić szczegółowe terminy i kary jakie poniesie klient w przypadku rezygnacji.

Należy także uważać na tzw. „konkursy niekoordynowane” : przyjmijmy, że szukamy zlecenia na lokalnym portalu ogłoszeniowym.  Znajdujemy świetne ogłoszenie: „Konkurs na logo – jak wygrasz dostaniesz 100 zł” – w 99% przypadków nie wygrasz i w podobnym procencie nikt nie wygra – jeżeli nie ma żadnego regulaminu ani szczegółów – nie ma co marnować czasu na przygotowywanie takiego Logo. Bardzo często takowy „organizator konkursu” zbiera propozycje, po czym – zleca siostrzeńcowi czy zięciowi połączyć dwie propozycje, troszkę zmieni i ma piękne logo. Jeżeli chodzi o konkursy to warto się skoncentrować na pl.wilogo.com czy na corton.pl – jeżeli znacie jeszcze jakieś proszę o notkę w komentarzu. Natomiast w przypadku, gdy ktoś, nawet taką konkursową pracę wykorzysta (skopiuje), macie prawo domagać się odszkodowania na drodze sądowej a pierwszym krokiem, który warto wykonać, to udać się do notariusza w celu potwierdzenia stanu faktycznego.

Przychodzi upragniony dzień zapłaty po oddaniu strony czy innego dzieła, a tu na koncie pieniędzy brak – może najpierw – czego nie robić?

Na pewno jeżeli chodzi o stronę, nie należy jej w żaden sposób modyfikować ani nic robić w stylu, że jak się wpisuje dany adres to wyskakuje komunikat „Złodziej! Nie zapłacił za stronę” – nie robimy tak –  jest to nieeleganckie i bardzo często niezgodne z prawem. Często jest to mobilizujące do zapłaty tym bardziej, że klient nie ma wiedzy jak to samodzielnie zmienić – prędzej oczywiście zapłaci, ale na pewno stracimy w oczach takiego klienta i o przyszłych zleceniach możemy zapomnieć.

Złą metodą jest nachodzenie, grożenie i tego typu sprawy. Nie stosujmy gróźb, że jak nie zapłaci to mu wyłączymy stronę albo naślemy „mafię z Pruszkowa” (nie wiem czy jeszcze taka istnieje). Trzeba robić to w taki sposób, aby z ofiary nieuczciwego kontrahenta nie stać się jego oprawcą. Ludzie są różni i jak trafimy na nieodpowiednią osobę może się takie działanie skończyć wezwaniem Policji i oskarżeniami o groźbę karalną czy zniesławienie – przypadki są skrajne ale zdarzają się.

Co trzeba zrobić aby dostać wreszcie nasze uczciwie zarobione pieniądze?

Otóż po upływie terminu zapłaty rachunku, tudzież faktury, wysyłamy Wezwanie do zapłaty, w którym piszemy, aby w określonym terminie (najczęściej 7-14 dni) zapłacił należność, takie coś wysyłamy listem poleconym za pośrednictwem poczty wraz ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru – w zupełności wystarczy jedno wezwanie. Dostaniemy „zwrotkę”, że klient odebrał wezwanie – jak nie zapłaci to wówczas należy skierować sprawę do sądu, ale w trybie bardzo łatwym i przyjemnym – tak jak lubimy- czyli przez Internet.

Wykorzystując Elektroniczne Postepowanie Upominawcze https://www.e-sad.gov.pl/  możemy szybko i skutecznie ściągnąć należności. Po złożeniu pozwu kontrahent dostaje nakaz zapłaty – wcale go nie musi odebrać – po 14 dniach, jeżeli nie złoży sprzeciwu, nakaz zapłaty staje się prawomocny. Mając taki  nakaz zapłaty (który staje się tytułem egzekucyjnym) możemy złożyć darmowy wniosek o nadanie mu klauzuli wykonalności, a po otrzymaniu takiej klauzuli nasz nakaz staje się tytułem wykonawczym i na jego podstawie komornik wyegzekwuje nam pieniądze wraz z odsetkami.

 

 Mateusz Kania

 Projektowanie stron internetowych Nowy Sącz

 

  • Witam serdecznie – świetny artykuł.
    Umowy o dzieło są moim chlebem powszedni w pracy z klientami i trafił mi się już chyba każdy przypadek klienta w tym kilka naprawdę przykrych.
    W związku z tymi przykrymi mam pytanie.

    Z racji, że w 90% przypadków moimi klientami są ludzie oddaleni ode mnie o setki kilometrów, a jazda na osobiste spotkanie czasami musiała by podbić cenę zlecenia nawet o 50% zawieram umowy w sposób następujący:

    Wysyłam drogą elektroniczną podpisaną umowę w formie zamkniętej PDF, klient ją drukuje, podpisuje skanuje i odsyła taką samą formą (mailem).

    Pytanie, czy taka umowa jest prawomocna? A jak jest, to na ile? I jak walczyć z kimś, kto tak zawartą umowę przysłowiowo „oleje” ?

    Pozdrawiam!

    • Witaj

      Paweł teoretycznie jest, ale najlepiej mieć jednak dokument w biurze, dlatego dobrze jest najpierw wysłać klientowi pdfa żeby sobie przeczytał, jak wszystko jest okej to wówczas drukujesz w dwóch kopiach – podpisujesz i wysyłasz poleconym do klienta, on podpisuje i jedno zostawia dla siebie, drugie odsyła i masz 100% ze fizycznie dokument powstał i później łatwiej ściągnąć pieniądze.

      Jeżeli miałeś sytuacje spróbuj wypełnić wniosek w e-sad wpisujac jako podstawe sciagniecia naleznosci nie wywiazanie sie z umowy.

      Pozdrawiam
      Mateusz

  • Hej,
    No fajnie, gorzej jeśli klient grozi chłopcami z Pruszkowa! To co wtedy, oto jest pytanie. Ja słyszałem, że wtedy dobrze jest postraszyć chłopcami z Wołomina, bo ponoć te obie grupy kawki razem nie pijają.
    Trzeba byłoby stworzyć kurs pt. Jak odebrać należną nam kasę i spokojnie ujść cało :)
    Pozdrówka

  • Aby pozbyć się części odpowiedzialności przy umowach o dzieło wysyłam klientowi plik poglądowy z projektem umieszczając tabelkę z mniej więcej taką informacją: „Powyższy plik służy do oceny szaty graficznej wzoru, wymiarów i poprawności zawartości tekstowej. Kolorystyka na odbitce drukarskiej może się nieznacznie różnić od pliku ze względu na technologię druku, podłoże i użyte farby. Mając na uwadze powyższe, proszę o dokładną i wnikliwą weryfikację wzoru, ponieważ jedyną osobą odpowiedzialną jest osoba akceptująca” :D Tak mniej więcej ja się bronię. Co do wypłaty honorarium za projekt to wszelkie pliki produkcyjne przekazuję klientowi dopiero po przedpłacie. I problem z głowy :)