Nowości

Premiere Pro nie tylko dla profesjonalistów

  Choć oprogramowanie Adobe wykorzystuję na co dzień do profesjonalnych zastosowań, można powiedzieć, że programy ze ścieżki wideo były dla mnie do niedawna nieodkrytym,…

 

Choć oprogramowanie Adobe wykorzystuję na co dzień do profesjonalnych zastosowań, można powiedzieć, że programy ze ścieżki wideo były dla mnie do niedawna nieodkrytym, zamglonym lądem. Ponieważ wideo nie jest w głównym kręgu moich zainteresowań, przy hobbystycznej edycji i montażu stroniłem od high-end’owych rozwiązań. Jak się okazało, straciłem dużo czasu. Premiere Pro poznałem lepiej od wersji CS4, kiedy to mój znajomy, specjalista w dziedzinie montażu i postprodukcji, zgodził się podzielić ze mną kilkoma wskazówkami. Od tej pory z Premiere korzystam prawie nałogowo i nie wyobrażam sobie kolejnej przesiadki. Choć obecna wersja nie przynosi wielkich zmian w zakresie interfejsu czy narzędzi, jest kilka ciekawych informacji, którymi z okazji wydania wersji CS5.5 chciałbym się z Wami podzielić.

Prostota równa się wydajność

Premiere Pro jest stosunkowo prostym w obsłudze narzędziem, co w mojej ocenie stanowi jedną z jego największych zalet. Nie ma tu niepotrzebnych stosów narzędzi i efektów a same funkcje skoncentrowane są wokół podstawowego zadania Premiere Pro – montażu. Adobe może pozwolić sobie na kontynuowanie koncepcji odciążania programu ze zbędnych funkcji, ponieważ w pakiecie Creative Suite znajduje się szereg innych narzędzi, które przeznaczone są do edycji grafiki (Photoshop), dźwięku (Audition – dawny Soundboth), postprodukcji i tworzenia efektów wizualnych (After Effects), a także authoringu finalnego produktu na nośniki (Encore). Prawdziwy potencjał nowej odsłony CS5.5 pakietu drzemie właśnie w połączeniu tych programów w celu stworzenia kompletnego projektu, o czym poniżej.

Współpraca programów z rodziny Creative Suite

Największą zmianą w nowych pakietach Adobe jest możliwość skutecznego współdziałania programów. Płynny workflow w programach wideo zapewnia funckja Dynamic Link, która pozwala przykładowo edytowany w Premiere Pro materiał otworzyć w After Effects, nałożyć na niego efekty postprodukcyjne a w razie potrzeby wrócić do Premiere by wykonać dalsze etapy montażu.

Najlepiej proces integracji sprawdza się w przygotowywaniu projektów od A do Z. Zebrany z lustrzanki czy kamery materiał importujemy bezpośrednio do Premiere Pro. Jedną z największych zalet programu na tym etapie jest możliwość importowania praktycznie każdego natywnego formatu oraz ogromne wsparcie dla popularnych ostatnio DSLRów. Konfiguracja programu pod kątem obsługi konkretnego formatu jest banalnie prosta i sprowadza się do wybrania modelu bądź ogólnego profilu importowanej sekwencji. Kolejny etap to cięcie materiału i montaż. Na tym etapie najbardziej liczy się płynność i szybkość pracy, która w porównaniu z CS4 w wersji CS5.5 jest o niebo lepsza. Wytłumaczę to szczegółowo w kolejnym akapicie. Zmontowany materiał z pomocą Dynamic Link przesyłamy do After Effects. Aplikacje same się uruchamiają, po wybraniu odpowiedniej opcji. Pozwala to zachować rozdział poszczególnych zadań i przyspiesza działanie zoptymalizowanych narzędzi. W After Effects pracujemy z elementami postprodukcyjnymi. Jeśli nagrywamy na green’ie, możemy wykluczować materiał, lub w razie konieczności dodania czegoś, czy zmiany elementu kompozycji – przeprowadzić trackowanie z pomocą kolejnego narzędzia – Mocha, które zintegrowane jest z After Effects. Możemy także dodać elementy 3D lub grafikę, którą przygotujemy w Photoshopie. Edycja tej grafiki z poziomu Photoshopa bez konieczności ponownego importu do After Effects przynosi pożądany rezultat – pliki są automatycznie aktualizowane. Jeśli na tym etapie musimy wykonać jakieś dodatkowe cięcia wideo, funkcjonalność taką zapewnia nam Dynamic Link i możemy bez problemu powrócić do Premiere i dokonać zmian nie ingerując w postęp pracy nad projektem. Ostatnim etapem jest przygotowanie menu na płytę DVD, które możemy wykonać w Photoshopie, a następnie zaimportować do Adobe Encore, gdzie z pomocą kilku kliknięć nasz film zostaje podzielony na rozdziały i przyporządkowany odpowiednim przyciskom nawigacji. Cały proces przebiega bezproblemowo i jako początkujący nie musimy specjalnie przejmować się formatami plików z jakimi pracujemy.

Więcej o integracji programów Adobe dowiesz się w kursie Wyciśnij więcej z CS5 i CS5.5

Mercury czyli Cuda

Integracja bez wątpienia jest jedną z najciekawszych funckjonalności, jakie oferuje pakiet CS5.5. Jednak to nie wszystko. Bardzo często kluczowym czynnikiem, który odstraszał hobbystów i półprofesjonalistów od high-endowych rozwiązań, była cena. I chodzi mi nie tyle o cenę samego oprogramowania, ile o kwotę, którą należy wydać na hardware, który zapewni nam wygodną pracę. Jak wiadomo sprzęt w branży wideo to duży wydatek, niezbędny do bezstresowej i efektywnej pracy. Okazuje się, że jest dobry powód dla którego kluczowe stacje telewizyjne masowo przesiadają się na oprogramowanie Adobe. Wspominałem już, że wydajność CS5.5 w porównaniu z wersją CS4 jest dużo lepsza. Jak się okazauje, nie tylko wydajność ale i stabilność. Szczerze mówiąc, w wersji CS4, przy dłuższym “zamyśleniu się” komputera czułem lekki dreszczyk a to, że program wróci do stabilnej pracy, było pewne jak pogoda nad Bałtykiem. Przesiadka z CS4 na CS5 i CS5.5 pod względem interfejsu zaskakuje tym, że praktycznie nic się nie zmieniło. Da się jednak zauważyć, że przepisany został prawie cały program, a w tym jego najważniejsza część – pojawił się nowy silnik renderujący Mercury Engine.

Czym jest Mercury? Nie wchodząc w szczegóły to efekt pracy inżynierów Adobe oraz nVidia, którzy zdecydowali się wykorzystać pełny potencjał współczesnych kart graficznych a ściślej mówiąc mechanizmów Cuda w które wyposażone są karty nVidii. W rezultacie w nowym Premiere Pro mamy pełne wsparcie GPU, czyli procesora karty graficznej, który pomaga renderować nasze wideo. Praca jest wykonywana w locie i rzeczywiście, z tak doładowanym Premiere Pro jesteśmy w stanie płynnie pracować nawet na gorszym sprzęcie. Fajną sprawą jest możliwość obniżenia jakości podglądu np. do ¼, co nawet przy wysokiej jakości materiale R3D i słabszej maszynie (u mnie MacBook Pro), zapewni zupełnie płynny podgląd przy nawigowaniu po ścieżce filmu. W dowolnym momencie możemy zatrzymać i włączyć dla konkretnej klatki pełną jakość aby sprawdzić detale. Jeśli chodzi o materiał z DSLR, nie ma żadnego problemu z podglądem pełnej jakości.
Sprawa nieco się komplikuje jeśli chodzi o możliwość wsparcia GPU. Jak łatwo się domyślić, Adobe wspiera wyłącznie karty nVidii i musimy zaopatrzyć się w konkretny model aby móc korzystać z dobrodziejstw wsparcia GPU. Konkrety poniżej.

 

Konfiguracje sprzętowe – szczegóły techniczne

Wspomniałem już o Mercury Engine – jest to ogromna zmiana i razem ze wsparciem architektury 64 bitowej Premiere oferuje teraz niesamowitą wydajność nawet na słabszych jednostkach. Na ten temat można napisać książkę, ale chciałbym abyś miał podstawową wiedzę z zakresu tego, na co zwrócić uwagę podczas konfiguracji sprzętu do produkcji. Przede wszystkim, jest kilka ustawień, które zmieniają wydajność w samym Premiere PRO. Jest to po pierwsze wsparcie Mercurego, które może być domyślnie ustawione na jeden z dwóch trybów:

1) Mercury Playback Engine GPU Acceleration
2) Mercury Playback Engine Software Only

Rzecz jasna, tylko w przypadku pierwszego otrzymujemy wydajność wspomaganą przez kartę graficzną i to ustawienie jest zalecane. Problem w tym, że nie zawsze jest dostępne. Adobe wspiera jedynie niektóre karty graficzne z linii nVidia. W zasadzie sprowadza się to do tego, że musimy kupić jedną z najlepszych kart GTX lub Quadro. Tymczasem parametry kart ze średniej półki niekiedy są identyczne co wspomniane, a niestety nie oferują wsparcia, czyli nie są „certyfikowane” przez Adobe. Dlaczego tak jest? Cóż, partnerstwo Adobe i nVidii jest biznesowe, zatem zależy im na sprzedaniu droższych zestawów. Problem w tym, że parametry tańszych kart są bardzo podobne, ale różny jest firmware i sterowniki i to pozwala wyłączyć karty alternatywne ze wsparcia Mercury’ego. Listę wspieranych kart znajdziesz na stronach Adobe, przy czym warto zaznaczyć że jest ona inna dla CS5 i CS5.5.

Morał jest taki, że korzystając np. z Quadro 600 nie otrzymamy wsparcia GPU. Są jednak sposoby na to, aby zmienić ustawienia programu tak, by ustawienia Mercury były aktywne. Znajdziecie je z łatwością szperając na zagranicznych blogach i co do zasady jest to skuteczny sposób na „odblokowanie” karty. Jednak z moich testów wynika, że w przypadku niektórych kart pojawiają się błędy, Premiere potrafi się zawiesić lub podczas renderowania wyrzucić błąd. Z tego powodu, niestety nie mogę wziąć odpowiedzialności za takie rozwiązanie. Niekiedy kupowanie kart pod Mercury nie jest opłacalne. Przykładowo, podczas renderowania z aplikacji 3D najwięcej pracy i tak wykonuje procesor (CPU), a karta graficzna wspomaga komfort pracy w środowisku (viewporty, odswieżanie tekstur, itp).

Są jednak pewne ogólne wskazówki, które udało mi się wypracować podczas testów:

  • Zdecydowanie warto kupić kartę z DDR5, nie warto brać DDR2
  • Mercury wspiera kartę która ma minimum 896mb pamięci, dlatego zalecamy 1gb karty
  • Poza pamięcią, ważna jest ilość CUDA w karcie, poprawa wydajności zwłaszcza widoczna na platformie Intel
  • Pamiętajcie, aby zaktualizować Premierkę oraz mieć aktualne (stabilne!) sterowniki do karty
  • Podczas kompresji Premiere nie korzysta z GPU także i tak potrzebny jest mocny procesor
  • To, że Premiere wspiera Mercury nie znaczy, że akceleracja GPU znajdzie zastosowanie przy każdym pluginie/efekcie
  • Na platformie AMD wskazówki mogą nie znajdować zastosowania
Jeśli macie kartę, która spełnia te cechy i jest kartą nVidia, możecie spróbować ją dopisać. Ogólnie polecam GTXy aby mieć pełne wsparcie, ponieważ są one na DDR5 oraz posiadają więcej CUDA od Quadro. Kolejne istotne ustawienie to Maximum Render Quality i nie wdając się w szczegóły, polecam zawsze mieć tą opcję włączoną, co wspomoże rozłożenie zadań między CPU a GPU. 

A co z innymi aplikacjami? 64bitowa architektura w CS5.5 znajduje się w aplikacjach Photoshop, Premiere i After Effects. Wszystkie aplikacje w pakiecie lubią dużo rdzeni i dużo ramu – tu nie ma niespodzianki. Wszystkie one mają także wsparcie ze strony GPU. W zależności od stylu pracy możecie wybrać dowolną kartę nVidia, jednak jeśli pracujecie sporo w Premiere, to właśnie ze względu na to polecam jedną z kart rekomendowanych. To Premiere i jego nowy Mercury Engine wykorzystają moc GPU najbardziej i komfort pracy z programem zaskakująco wzrośnie. Photoshopowi i After Effects będzie raczej wszystko jedno jakiej karty będziecie używać.

Czy są jakieś wady?

Owszem, jest ich kilka. Kupując Adobe Premiere jako punktową aplikację, tracimy szereg możliwości związanych z postprodukcją i authoringiem. Choć Premiere oferuje kilka ciekawych narzędzi jak kluczowanie, głównie jest, “stołem montażowym”, który służy do operowania – cięcia i sklejania materiału filmowego dowolnego formatu. Niekiedy brakuje intuicyjności, na przykład przy dodawaniu efektu fade in/out na ścieżce audio. Tu akurat Adobe mogłoby zastosować rozwiązanie z Audition.

Podsumowanie

Premiere Pro to narzędzie, które od wersji CS4 przeszło ogromną rewolucję wydajnościową i dzięki temu może się okazać ciekawym rozwiązaniem również dla amatorów, którzy nie dysponują porażająco wydajnym sprzętem. Jednocześnie, jest to narzędzie dedykowane specjalistom, którzy mogą liczyć także na ciekawe, dodatkowe usługi. Jedną z nich jest Adobe Story, czyli narzędzie umożliwiające przygotowanie i zintegrowanie z programem scenariusza, czy onLocation, które pomoże w doborze optymalnych ustawień na planie. Dodatkowo, Premiere oferuje szereg bardziej zaawansowanych narzędzi jak kluczowanie, stabilizacja obrazu, synchronizacja dialogów i inne. Półprofesjonalistom te narzędzia nie będą jednak przeszkadzały w opanowaniu prostego interfejsu Premiere Pro.

Kursy wideo Premiere Pro oraz pakietu Production Premium znajdziesz na eduweb.pl. Są to m.in:

Autor: Grzegorz Róg 

Podziękowania dla firmy HyperCube za udostępnienie stacji graficznych do testów.
UDOSTĘPNIJ ARTYKUŁ:

Powiązane artykuły

Nowości

Kurs Adobe Premiere Pro – Techniki Pracy już dostępny!

Witajcie, Mam ogromną przyjemność ogłosić najnowszą premierę rozpoczynającą Tydzień Wideo na eduweb.pl - świeżo przygotowany materiał poświęcony montażowi wideo w Adobe Premiere Pro, czyli kurs: Adobe Premiere…

Nowości

Tydzień z Wideo na eduweb.pl

Witajcie - Mam przyjemność zapowiedzieć dwie najbliższe premiery, jakie będą miały miejsce na eduweb.pl. Przygotowaliśmy dla Was najwyższej jakości materiały z flagowych aplikacji wideo: Adobe Premiere Pro Sony…

Darmowe

4,5h wideo o nowościach w Adobe CS6 w najlepszym wydaniu!

Witajcie, Jak co roku, byliśmy z Adobe na polskiej premierze Creative Suite 6. Obiecaliśmy Wam szczegółową relację wideo z tego fantastycznego eventu i dotrzymujemy słowa. Na eduweb.pl…

Pozostań na bieżąco!

Już nigdy nie przegapisz ważnych informacji, promocji oraz nowych kursów. Zapisz się na newsletter już teraz!

Zapisując się do newslettera akceptujesz naszą politykę prywatności